Biegunowość miłości

Teoria libido sformułowana przez Junga jest natomiast monistyczna, to, że jedyną siłę popędu, jaką uznawał, określił terminem libido, musiało narobić zamieszania, ale nie powinno to mieć wpływu na nasze dalsze rozważania. Przypusz­czamy, że ego poza libidinalnymi popędami samozachowawczymi istnieją jeszcze inne popędy; powinniśmy jedynie umieć je pokazać. Należy żałować, że analiza ego posunęła się naprzód tak nieznacznie, iż, doprawdy, przeprowadzenie tego dowodu przysporzy nam prawdziwych kłopotów. Libidinalne popędy ego mogą być w każdym razie w specjalny sposób powiązane z innymi, nie znanymi nam jeszcze popędami ego. Zanim jeszcze rozpoznaliśmy jasno zjawisko narcyzmu, istniało już w psychoanalizie przypuszczenie, że „popędy ego” przyciąg­nęły do siebie komponenty libidinalne. Są to jednak możliwości niepewne, z którymi przeciwnicy zupełnie nie będą się liczyli. Niefortun­nie się stało, że jak dotychczas analiza pozwoliła nam tylko wykazać istnienie popędów libidinalnych. Z tej racji nie chcielibyśmy jednak wyciągać wniosku, że inne nie istnieją. Przy współczesnej niejasności nauki o popędach na pewno nie uczynimy dobrze odrzucając jakikolwiek pomysł obiecujący nam wyjaśnienie sprawy. Za punkt wyjścia obraliśmy wielkie przeciwieństwo między popędami życia a popędami śmierci. Już sama miłość do obiektu pokazuje nam następną tego rodzaju biegunowość miłości (czułości) i nienawiści (agresji). Gdybyż udało się nam obie biegunowości powiązać ze sobą, sprowadzić jedną do drugiej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *