Morfologiczny punkt widzenia

Jest prawdopodobne, że wymoczki przez swój własny proces życiowy zostają doprowadzone do naturalnej śmierci, sprzeczność bowiem między wynikami Woodruffa a wynikami uzys­kanymi przez innych badaczy pochodzi stąd, że Woodruff umieszczał każdą generację w świeżym płynie odżywczym. Gdyby tego zaniedbał, to obserwowałby te same starcze zmiany, co inni badacze. Wywnios­kował on, że zwierzątka zostają uszkodzone przez produkty przemiany materii, które oddają do otaczającego je płynu, i mógł przekonująco dowieść, że tylko produkty własnej przemiany materii wywierają ów prowadzący do śmierci pokolenia skutek. W roztworze bowiem, który przesycony był odchodami innego daleko spokrewnionego gatunku, zwierzątka te rozwijały się znakomicie, podczas gdy we własnym płynie odżywczym ginęły bez wyjątku. A zatem wymoczek pozostawiony sam sobie umiera śmiercią naturalną z powodu niedoskonałości w usuwaniu produktów swej własnej przemiany materii; być może jednak wszystkie wyższe zwierzęta w gruncie rzeczy umierają wskutek tego samego braku. Może się nam teraz narzucać wątpliwość, czy w ogóle celowe było poszukiwanie rozstrzygnięcia pytania dotyczącego naturalnej śmierci poprzez badania protozoów. Prymitywna organizacja tych istot może nam przesłonić istotne relacje, które choć występują także u nich, mogą jednak zostać zatwierdzone dopiero u zwierząt wyższych, gdzie otrzy­mały wyraz morfologiczny. Jeśli porzucimy morfologiczny punkt widzenia i staniemy na stanowisku dynamicznym, to będzie nam zupełnie obojętne, czy istnienie naturalnej śmierci u pierwotniaków da się udowodnić, czy też nie. U nich bowiem substancja uznana później za nieśmiertelną nie oddzieliła się jeszcze w żaden sposób od śmiertelnej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *