Na szczeblu prymatu płciowości

Dawno stwierdzono istnienie sadystycznej komponenty popędu seksualnego, jak wiemy, może się ona usamodzielnić i jako perwersja owładnąć całością dążeń seksualnych człowieka. Występuje ona także w jednej z „organizacji pregenitalnych” — jak je nazywam — jako dominujący popęd częś­ciowy. W jakiż to jednak sposób z podtrzymującego życie erosa mielibyśmy wywieść popęd sadystyczny, który dąży do wyrządzenia krzywdy obiektowi? Czyż nie nasuwa się nam przypuszczenie, że sadyzm ten jest właściwie popędem śmierci, który pod wpływem narcystycznego libido odepchnięty został przez ego, tak że pojawia się dopiero na obiekcie? Potem podporządkowuje się on funkcji seksualnej; w oralnym stadium organizacji libido erotyczne opanowanie obiektu równa się jeszcze zniszczeniu go, później popęd sadystyczny oddziela się, a wreszcie, na szczeblu prymatu płciowości, dla celów rozmnażania przejmuje funkcję takiego opanowania obiektu, jakiego wymaga dokonanie aktu płciowego. Można by nawet powiedzieć, że wyparty z ego sadyzm wskazał drogę libidinalnym komponentom popędu seksual­nego, a w ślad za nim cisną się one ku obiektowi. Tam, gdzie pierwotny sadyzm nie ulega zmniejszeniu i zespoleniu z popędami seksualnymi, dochodzi do powstania znanej ambiwalencji miłość-nienawiść.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *