Nowy akt samowoli

W tym miejscu znajdujemy powód, by dokonać przeglądu powol­nego rozwoju naszej teorii libido. Analiza nerwic przeniesieniowych doprowadziła nas zrazu do uznania przeciwieństwa między „popędami seksualnymi”, skierowanymi na obiekt, a innymi popędami, z którymi zapoznaliśmy się tylko pobieżnie i prowizorycznie nazwaliśmy je „popędami ego”. Wśród nich musiały zostać uznane za najważniejsze popędy służące samozachowaniu jednostki. Nie wiadomo, jakiego jeszcze rozróżnienia trzeba będzie dokonać. Żadna inna wiedza nie stanowiłaby lepszej podstawy prawidłowej psychologii niż przybliżony wgląd we wspólną naturę i ewentualne osobliwości popędów. Ale w żadnej dziedzinie psychologii nie poruszano się tak bardzo po omacku. Każdy proponował tyle popędów lub też „popędów pod­stawowych”, ile mu się podobało, i gospodarzył nimi, jak dawni greccy filozofowie przyrody swymi czterema żywiołami: wodą, ziemią, ogniem i powietrzem. Psychoanalitycy, nie mogąc się obejść bez jakiegoś poglądu na popędy, początkowo trzymali się popularnego rozróżnienia popędów, które obrazowo wyraża zwrot „głód i miłość”. Ale przynaj­mniej nie był to nowy akt samowoli. Dzięki temu także zrobiono dość duże postępy w analizie psychonerwic, chociaż trzeba było rozszerzyć pojęcie „seksualności” — a tym samym również pojęcie popędu seksualnego — tak aż objęło ono wiele z tego, co nie podporządkowało się funkcji rozmnażania. Konieczność ta wywołała wiele hałasu w świę­cie surowym, wytwornym czy po prostu obłudnym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *