Promień hipotezy

Jak w przypadku śmierci, powstaje pytanie, czy u pierwotniaków nie powinno się przypuścić czegoś więcej niż to, co da się zaobserwować, i czy wolno nam zakładać, że siły i procesy, które ujawniają się dopiero u wyższych istot żywych, pojawiły się również dopiero u nich. Ze względu na nasze cele wspomniane ujęcie płciowości przydatne jest w bardzo małym stopniu. Można mu bowiem zarzucić, że zakłada istnienie popędów życia już u najprostszych istot żywych, gdyż w innym przypadku kopulacja, która przeciwdziała biegowi życia i utrudnia zadanie obumierania, nie zostałaby utrzymana i rozwinięta, lecz, przeciwnie, pominięta. Nie chcąc więc porzucić idei popędów śmierci, trzeba od początku przyłączyć do nich popędy życia. Musimy jednak przyznać, że pracujemy tu nad równaniem z dwiema niewiado­mymi. W nauce znajdujemy tak mało danych o powstaniu płci, że problem ten możemy porównać z ciemnością, do której nie wtargnął jeszcze promień hipotezy. Zupełnie gdzie indziej spotykamy wprawdzie taką hipotezę, jednakże jest ona tak fantastyczna — zapewne jest raczej mitem niż wyjaśnieniem naukowym — że nie odważylibyśmy się jej tutaj przytoczyć, gdyby nie spełniała właśnie tego warunku, do którego spełnienia dążymy. Wyprowadza ona mianowicie popęd z potrzeby odtwarzania minionego stanu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *